Na dużej przerwie korytarz na parterze zamienił się w miejsce spełnionych marzeń i wróżb.
Zapach rozgrzanego wosku unosił się po całej szkole, a ciekawi swej przyszłości tej bliższej i tej dalszej wyjmowali z wody odlane z wosku przepowiednie. Kilkadziesiąt balonów, w których umieszczone zostały przepowiednie bardzo szybko "wybuchały" od szpilek zainteresowanych swoją przyszłością uczniów.
Nie inaczej było przy stole, na którym stały kubki nie tylko z interesującymi ale i frapującymi wyroczniami.
Wystarczyło trafić tam piłeczką. Na koniec dwa duże, piękne czerwone serca zapisane imionami dziewczyn i chłopców - tych przyszłych wielbicieli / wielbicielek czy adotatorów.
Na to wszystko nakładała się przyjemna muza z naszego radiowęzła.
Miło było, ale się skończyło. Następne Andrzejki za rok.

